Dawno nie pisałem. Jakoś nie było weny Miałem już zrobić całą notkę o wypadzie do Poznania, ale jakoś, chyba to nie to. Kto chciał wiedzieć jak było to wie. Minął już jakiś czas tego roku, a u mnie, w sumie bez większych zmian. Dzień dalej wygląda tak samo, czyli głownie siedzenie przed kompem, tv, katowanie gitary, nocne balangi a potem odsypianie. To, ze bez zmian, nie znaczy, ze nic się nie dzieje. Czy to Poznań z Moniką, czy Kazimierz z Magdą, czy imprezy z Kotem i nie tylko. Oj dzieje się. Jak ktoś pyta o sesje, to się śmieje. To znaczy to takie fajne ferie były, dużo baletów i wolnego czasu. Jeśli ktoś jeszcze nie słyszał, to powtarzam, ze kocham te studia. Ta sesja to był light. No a potem równie miły czas, czyli dwa tygodnie praktyki.
Wyobraźcie sobie, ze ja, ja staję przed klasą trzecią gimnazjum i opowiadam na godzinie wychowawczej, ze trzeba się uczyć być systematycznymi i odpowiedzialnym. Że trzeba poznać siebie, dobrać do siebie odpowiednia metodę uczenia. Normalnie jak sobie pomyślę, to już się śmieje, nie wiem jak się na samej lekcji powstrzymałem. No ale praktyka fajna była, podoba mi się praca w szkole, coraz bliższy jestem tego aby zostać w tych klimatach.
W ogóle nie piszę też bo mam drugiego bloga. http://stempien.pinger.pl/ On bardziej pokazuje moje rożne stany emocjonalne, no i wrzucam tam ciekawsze teksty filmiki zdjęcia i linki znalezione w sieci.
I tak o jakoś leci, wciąż, wolny i swobodny, ale też samotny. Właśnie minął rok jak jestem sam,niefajnie mi z tym, zwłaszcza, że skończyłem na razie ze szczęśliwych czasów haremowych, bo za dużo jednak problemów to rodziło. Czas na jakąś monogamię teraz, wiosna idzie, może się coś zmieni w życiu... Oby, bo już dosyć mam tego siedzenia samotnie przed kompem, w moim centrum dowodzenia. No ale cóż, zgodnie z moimi matematycznymi schematami miłości znalezienie takiej jest praktycznie niemożliwe i co tu z tym zrobić?
A dziś dzień pierwiastka kwadratowego, weselmy się i radujmy się nim, o!
- Marzec - 2009

